Wyniki wyszukiwania dla frazy: uprawa warzyw

Wyszukarka znalazła 36 postów. Strona 1 z 2

Post

Data: Wto 09 Maj, 2006

Warzywa

Uprawa warzyw na Gran Canarii jest głównie przeznaczona do użytku lokalnego, choć możemy się szczycić ich pierwszorzędną jakością.

Warzywa są głównymi składnikami tutejszych “potajes”, z których najpopularniejsze są rukiew wodna, boćwina, jaramagos y brukselka, które gotuje się wraz z ziemniakami oraz kolbami kukurydzy.

Przygotowuje się również typowe rodzaje sałatek z tych warzyw w postaci surowej, tak jak w przypadku sałatki z rukwi wodnej zwanej „berros”.

Inną popularną uprawą jest cukinia, dynia i fasolka strączkowa, których używa się jako uzupełnienie dań głównych, a także do dań tak tradycyjnych jak słynne Puchero Canario.


Post

Data: Sro 05 Wrz 2007 10:30

Wychowałam się na wsi, w dzieciństwie wiedziałam na ten temat wszystko. Po 40 latach spędzonych w mieście i powrocie w swoje rodzinne strony (Mama przekazała mi kawałek pola) popełniłam mnóstwo błędów związanych z sadzeniem, pielęgnacją krzewów i uprawą warzyw. Zbliża się jesień należy przygotowywać ogródki do wiosny. Może ktoś opisze swoje sposoby przygotowania ogródka do przyszłego sezonu.
Może ktoś mi napisze jak marynować grzyby?
Zapraszam

Post

Data: 2009-01-03, 20:15

CytatCytat:

LAMA napisał/a:
Sima w ogóle nie interesuje uprawa warzyw, ani jakichkolwiek roślin.

jeszcze o takim czymś nie słyszałam.

Kurde, ale to chyba było raczej w nastroju, a nie w wystroju.

Post

Data: 2009-02-10, 11:57

Jak w temacie... Czy sądzicie, że obecna epoka cywilizacyjna, powojenna, kapitalistyczna, chyli się ku końcowi...? Spotkałam się z wieloma tego typu opiniami, zarówno z ust politycznych autorytetów, jak i mniej lub bardziej znanych mi osób z otoczenia...

A dlaczego... Podam może kilka linków i cytatów:

http://www.youtube.com/wa...m_o6xpiI&fmt=18
Na marginesie. Jakiś czas temu byłam w Berlinie i znajoma mówiła, że w Niemczech obecnie faktycznie niezbyt optymistyczne nastroje odnośnie euro panują...

http://jogger.wawrzek.nam.../26/cytat-roku/
"Owners of capital will stimulate working class to buy more and more of expensive goods, houses and technology, pushing them to take more and more expensive credits, until their debt becomes unbearable. The unpaid debt will lead to bankruptcy of banks which will have to be nationalized and State will have to take the road which will eventually lead to communism." (Brzmi cokolwiek znajomo... Marks miał rację...? Oby nie...)

http://webhosting.pl/Rapo...otalna.piractwu
(Pierwszy krok w stronę całkowitego monitoringu sieci i cenzury...? Pod pozorem zwalczania piractwa...?)

No i ostatnia sprawa...

Na skutek dyrektywy Komisji Europejskiej (w Polsce z mocy rozporządzenia Ministra Zdrowia) od 2010 roku obowiązywać zacznie 'Kodeks Żywnościowy' (Codex Alimentarius). W jego wyniku w krajach Unii Europejskiej:

- zakazana będzie wolna sprzedaż ziół i innych roślin o działaniu leczniczym (możliwość ich sprzedaży tylko w formie drogich produktów farmaceutycznych),
- zakazana będzie przydomowa uprawa warzyw i ziół bez specjalnego zezwolenia,
- zakazane będą naturalne terapie stosujące zioła, witaminy i minerały pochodzenia naturalnego,
- obowiązkowe będzie stosowanie antybiotyków i hormonów w hodowli wszystkich zwierząt rzeźnych i hormonu Monsanto rBGH u krów mlecznych,
- możliwe będzie stosowanie 3275 pestycydów w żywności, w tym DDT i innych zakazanych przez Konwencję Sztokholmską, a także podejrzanych o działanie rakotwórcze (m.in. 2,4-D, atrazyna, bromek metylu),
- możliwa będzie sprzedaż produktów modyfikowanych genetycznie bez specjalnego oznaczenia.

Takie informacje można przeczytac na stronach kampanii sprzeciwiajacej sie Codex Alimentarius:
http://www.naturalnenielegalne.pl/
http://www.stopcodex.pl/

Tak własnie ostatnio śledzę te wszystkie doniesienia... Cały ten kryzys gospodarczy na świcie itd. I odnoszę nieprzyjemne wrażenie, że UE stała się kolosem na glinianych nogach, która, jeśli do kierownictwa dostana się niepożądane osoby, może nam tylko przynieść dużo nieszczęść.

Żeby nie było - pisze to dotychczasowa raczej eurosympatyczka ( nie mylić z euroentuzjastką )... W chwili obecnej coraz wiekszy sceptycyzm Unia i jej dyrektywy we mnie wzbudzają.

Post

Data: 2009-01-03, 19:59

CytatCytat:

Sima w ogóle nie interesuje uprawa warzyw, ani jakichkolwiek roślin.

jeszcze o takim czymś nie słyszałam.
Prawdopodobnie to dlatego że te rośliny mają chwasty,albo niektóre "zgniły" lub w tej szklarni masz jakiegoś śmiecia na ziemi;p

Post

Data: 01-04-2007, 11:11

Witam wszystkich serdecznie.Beata

Pochodzę z okoloc Lodzi.zajmuje sie wraz z mezem uprawa warzyw i kwiatow.Mamy dwie corki.Trafilam do was przypadkowo,otwierajac jakis link.Pozdrawiam

Post

Data: 2009-01-01, 17:08

To znaczy, że Sima w ogóle nie interesuje uprawa warzyw, ani jakichkolwiek roślin.

Post

Data: 14:13, 13 Sty '09

Codex Alimentarius w Polsce!
Codex Alimentarius w Polsce wprowadzony jako Kodeks Żywnościowy, to zbiór zasad które powinny nas chronić a w rzeczywistości będą nas ograniczać od 2010:

-cała żywność ma być napromieniowana i może zawierać dodatki chemiczne oraz pestycydy, będąc nadal nazywana „żywnością ekologiczną”
-wszystkie zwierzęta przeznaczone na mięso będą musiały zażywać antybiotyki i hormony wzrostu, łącznie z hodowanymi ekologicznie
-przydomowa uprawa własnych owoców i warzyw nie będzie możliwa bez zezwolenia, po zezwoleniu uprawa będzie możliwa tylko na bazie nasion zawierających gen terminatora
-sprzedaż naturalnych witamin, suplementów mineralnych i ziół ma być nielegalna, podobnie jak terapie naturalne stosujące te składniki

Post

Data: 09-01-2006, 09:51

Od wielu lat kupuje nasiona ogórków "Oktopus". Praktycznie są to ogórki uniwersalne (sałatki, kiszenie, konserwowanie). Rosną nawet do 15 cm, ale w takie do 9 cm. jeszcze nasiona są mało widoczne, a nasiona pietruszki "Berlińskiej"- zawsze się udaje. U nas są ciężkie ziemie, czarne i gliniaste. Może podzielicie się swoimi doświadczeniami w uprawie warzyw i jarzyn w swoich ogrodach. Interesuje mnie szczególnie uprawa papryki, bo , tu jakiś ciężko mi jest przygotować podłoże. Raz się udaje innym razem klapa.

Post

Data: Wto 03 Lut 2009 10:17

Halinko, muszę Cię zmartwić, ale czosnek nie odstraszy nornic. One ryją przy nim tak samo dobrze, jak przy innych roslinach. Nie ma roslin odstraszających nornice - to mit!

Wysiewając marchew dodaj do niej trochę nasion rzodkiewki, która wschodząc szybciej wyznacza rzędy i wcześniej mozna pielić. Potem wystarczy marchew poprzerywać, zeby nie rosła za gęsto. Jeśli chcesz mieć dorodne warzywa, to musisz uprawiać jej na żyznej ziemi, ale jeśli chcesz, żeby były też smaczne i zdrowe, to musisz pamiętać, zeby uprawiać je w drugim roku po oborniku. Wyjątkiem są żarłoczne warzywa, jak pomidor, papryka, dynia.
Wysiej koniecznie pomidorki koktajlowe! Nawet jezeli znudzi Cię uprawa warzyw, to jak zasmakujesz w tych pysznych pomidorkach, nigdy z nich nie zrezygnujesz Poza tym one są bezproblemowe. Same się wysiewają i są znacznie odporniejsze na choroby od zwykłych pomidorów

Post

Data: Nie Kwi 26 12:24 GMT 2009

W przyszłości planuje utworzyć gospodarstwo ekologiczne.

Założenia:
-Powierzchnia 10-20ha klasy III
-Hodowla zwierząt (ok. 10 tuczników, 10szt opasów i 3 konie)
-Uprawa zbóż i warzyw
-Rynek zbytu na własnym podwórku
-

Doradźcie mi co mógłbym zasiać lub zasadzić na tej ziemi.
Tak aby się opłacało.

Jakie rasy zwierząt hodować.

I czy można prowadzić gospodarstwo eko i jednocześnie Przedsiębiorstwo Rolnicze (zboża, rzepak, buraki w produkcji intensywnej; usługi rolnicze; sprzedaż płodów rolnych).

Post

Data: Wto 05 Maj 2009 19:49

Zastanawiam się czy to rzeczywiście tak mało miejsca zajmuje. Jak chce się mieć więcej warzyw to jedna taka "kratka" to jest zdecydowanie za mało a postawić ich kilkanaście to już to samo co mieć większy warzywniak. Np. pokazali, że z takiej jednej "podkratki" wyciągają 4 marchewki (no może raczej marchwiole ) ale co to jest? Do jednego rosołu?
A uprawa współrzędna czy podwyższane grządki to nic nowego, tak jak już ktoś zauważył. No może tylko to zip-zip bang-bang-bang-bang bo może im nie wystarczy powiedzieć, że na jednym takim polu zmieszczą się 4 sałaty a 16 rzodkiewek W każdym razie jak wczoraj robiłam z M sadzonki to mieliśmy niezły ubaw z tego "bang-bang". Zawsze jak teraz będę wsadzać palec w ziemię to będzie mi się to przypominać

Post

Data: 00:50, 23 Mar '08

Dobry film. Faktycznie można się wiele dowiedzieć.
Ale zastanawia mnie jedna rzecz, bo film jest ogólnie o tym, że rolnicy w Etiopii mało zarabiają na kawie. A potężni producenci dyktują ceny.
Ale jakoś żaden z tych rolników mimo niskich cen nie rezygnuje z uprawy kawy. ?...
Nie rozumiem, dlaczego nie produkują innych rzeczy, owoców warzyw, dla zaopatrywania własnej społeczności. Przecież z tego też można żyć.
Widocznie ceny za kawę są dla nich na tyle duże, że opłaca im się ją uprawiać.
Odnoszę, wrażenie, że uprawa kawy jest tam jedynym zajęciem przynoszącym dochód.
Prawdopodobnie ktoś ten kraj kontroluje i nie pozwala władzom, na podniesienie cen kawy...
Ciekawa jest też kwestia głodu. Murzyni twierdzą, że nie mają na pożywienie, gdy nie zarobią na kawie. I faktycznie głodują. Czyżby cała żywność była tam sprowadzana ?
Problemem jest zapewne gospodarka tego kraju.

Post

Data: Pią 31 Paź 2008 19:10

CytatCytat:

mieszkam w kujawsko-pomorskim. przeprowadzilam się na wies... do rodzicow meza ze wzgledu na gospodarstwo ktore nam przepisza. chce się czyms zajac. pomyslalam ze moze pomidory beda dobre... mamy duzo miejsca na to by postawic tunel.

mam pytanie czy ktos zajmuje się uprawa jakis warzyw - zeby je sprzedawac? co się najbardziej oplaca?


Wydaje mi się,że powinnaś o niektóre sprawy spytać teściową.Skoro teściowie są gospodarzami od lat,napewno mają pojęcie co u nich dobrze rośnie i co w okolicy można sprzedać.Są rośliny drogie,tylko nie ma ich kto kupić i w tym jest problem.

Post

Data: Pon Cze 9 6:49 GMT 2008

No coz kolego ogolnie to sie z toba zgadzam, a w szczegolach nie . Troszke uprawiałem na tych czarnoziemiach i powiem tak wygladaja ekstra dopuki nie zrobisz analizy chemicznej. Zieimia jest tam wyjechana do zera bez zyczia bilogicznego. Brakuje wszystkich skladnikow, a na dodatek podeszwa plozna taka ze sie nie mowi. Ale fakt ponad metr czarnoziemu robi wrazenie. Tyle ze to nadal nie jest dobre miejsce na robienie interesu. 1. musisz miec wielki kapital aby przywrocic to do zycia
2. musisz miec uklady z wladza bo wrocisz boso - jesli wrocisz.
3. Mentalnosc pracownikow tam - hmm powiedzmy ze nasi peggerusy to idleal.
4. Niestety susza i tak dotyka te super ziemie.
5. To nie jest unia i nie jest tak prosto dobrze sprzedac produkty. Ceny plodow duzo nizsze, a na dodatek w ubieglym roku byl zakaz eksportu pszenicy np.
Reasumujac - lepiej zainwestowac w nawadnianie w polsce bo w tym przypadku nie ma znaczenia czarnoziem kolego i spac spokojnie. A jesli pytasz o doswiadczenia to od 2003-2006 organizowalem tam przedsiebiorstwo rolne, aktulanie ma ponad 4500 ha w tym 1000 ha warzyw. I mimo propozycji zostania i duzego udzialu w zyskach wrocilem do polski na swoje biedne 500 ha piaskow i rozbudowuje sysytem nawadniania i tez dostaje w dupe ta susza, ale przynajmniej spie spokojnie.
A uprawa tam ziemi ma jeden plus hmm nie rolniczy - piekne kobiety

Post

Data: Sob 24 Sty 2009 19:20

Ewa - ogis1 witaj w moim ogrodzie. Jestem w trakcie zwiedzania Twojego i jestem pod wielkim wrażeniem. Zresztą widzę wiele podobieństw miedzy naszymi ogrodami między innymi - uprawa warzyw, przetwory i to, że nie możemy poświęcić naszemu hobby tyle czasu, ile byśmy chciały.
Ja miłość do roślin odziedziczyłam po Tacie /nie mogę napisać, że wyssałamz mlekiem / a teraz mój ogród jest miejscem, gdzie odpoczywam po bardzo stresującej pracypracuję w pogotowiu ratunkowym
Elu wielkością owoców dyni możesz w pewnym stopniu sterować. Zasada im mniej owoców tym większe, trzeba przerzedzać zawiązki. Ja sieję już od 2 lat w dwóch kubeczkach po 2 nasiona. Roślinę słabszą wyrywam a mocniejszą wsadzam do gruntu. Widzisz więc, że z 2 roślin plony są nie do przejedzenia. Aha rozrastają się bardzo mocno i wymagają dużo miejsca.
Jadziu bardzo chętnie przyjmę nasiona dyni ozdobnych. Jak będą gotowe, to daj znać
Krysiu dziękuję za link do strony z przepisami. W tym roku na pewno skorzystam.
Karda i karczochy przysypałam suchymi liśćmi i zrobiłam namiocik z łodyg kukurydzy, ale u mnie było -24 st. więc czarno to widzę. Na wszelki wypadek wysieję nowe roślinki.
Kupiłam nasiona szarłatu, bo zainspirowałaś mnie swoimi bukietami.
Ewa - ewab123 to tęsknota za wiosną skłania mnie do wariacji nasiennych. Dziękuję za wskazówkę dotyczącą szarłatu.O jedno miejsce na parapecie więcej
Awe - ja na razie też jeszcze nie chodzę po sklepach, to efekt serfowania po internecie. Teraz jestem na etapie oglądania dalii, mieczyków i lili. Dobrze, że M o tym nie wie

Post

Data: Nie Maj 03, 2009 9:14 am

CytatCytat:

Może niedługo będą nas ścigać prawnie za nasze poczynania?


ta chwila może być bardzo blisko wszak my tez pokazujemy ludziom że można inaczej.

Co to jest Codex i dlaczego nam nie pasuje
Codex Alimentarius - w Polsce znany jako Kodeks Żywnościowy - to zbiór zasad które powinny nas chronić, a w rzeczywistości będą nas ograniczać i to wszystko jest planowane od 2010:
- cała żywność może być napromieniowana bez powiadomienia konsumenta (zob. zezwolenie FDA w USA na napromieniowanie)i może zawierać dodatki chemiczne oraz pestycydy, będąc nadal nazywana „żywnością ekologiczną”(zob. Zielona Księga w UE)
- wszystkie zwierzęta przeznaczone na mięso możliwe, że będą musiały zażywać antybiotyki i hormony wzrostu, łącznie z hodowanymi ekologicznie
- możliwe z czasem przydomowa uprawa własnych owoców i warzyw nie będzie możliwa bez zezwolenia (zobacz ustawa w USA nr HR 875 i SR 425)
-sprzedaż naturalnych witamin, suplementów mineralnych i ziół może być nielegalna, podobnie jak terapie naturalne stosujące te składniki (np.Kanada ustawa C-6 i C-51; UE dyrektywy dot. suplementów).
Jeśli ludzie pozwolą rządowi zadecydować, jaką mogą jeść żywność i jakie zażywać leki, to wkrótce ich ciała będą cierpieć tak, jak ich dusze żyjące w tyranii - Thomas Jefferson

Więcej informacji znajdziesz w internecie na stronach polskich: www.naturalnenielegalne.pl i www.stopcodex.pl i angielskojęzycznych: www.anhcampaign.org .

Post

Data: Sro 15 Kwi 2009 22:19

Alinko, z róż mam: pnące (biała, różowa, żółta); ciętą żółtą; rabatowe (żółtą, pomarańczową, różową, czerwoną) i wielkokwiatowe (żółtą, pomarańczową, czerwoną) iii bardzo jestem ciekawa, co z tego wyrośnie

Jollluś, poszłam do Agrosadu kupić agrowłókninę, żeby je na noc przykrywać, żeby bidule nie zmarzły iii pan ogrodnik odradził mi przykrywanie. Doradził, żebym jednak je jeszcze nie zostawiała na noc na balkonie, nooo i moje roślinki z powrotem przywędrowały do mieszkania, ale ... nie wszystkie Na balkonie zostawiłam: serduszka od Agawy (mam nadzieję, że jutro będą wyglądać tak jak dzisiaj - bardzo się o nie boję); bodziszek, tojad, orliki, bluszczyk kurdybanek, łubiny i ciemierniki, z których i tak, na pewno, nic już nie będzie.
Zauważyłam, że "grzesinkom" pobyt na balkonie dobrze zrobił ... wypiękniały im liście

Ewuniu - ewkapaw, ślicznie dziękuję za informacje o pomidorkach koktajlowych Fajnie byłoby, gdyby nie trzeba było dawać paliki
Ja 15 krzaczków posadzę w gruncie, w warzywniaku, a część zostawię w donicach i porozstawiam w różnych miejscach ogrodu. W sumie mam 30 rozsad pomidorków

Danusiu, jutro zostawię na balkonie jedną doniczkę z pomidorkiem, tak na próbę

Ewuniu - ogis1, ja jeszcze moich aksamitek nie wysiałam Zaplanowałam ich wysiew na 4-7 maja
Przypomniałaś mi o dali, którą też zostawiłam na balkonie

Aluś, idę na balkon po dalię, nie wiedziałam, że one takie delikatne Być może uratowałaś moją dalię
Dalia już wróciła na swoje stare miejsce w pokoju

Maju, ja może też pierwszy i ostatni raz posieję warzywa. Jak uprawa się nie uda, to się zniechęcę, a zniechęcam się bardzo szybko, i zrezygnuję z warzyw.

Post

Data: Czw 19 Lut 2009 11:01

Aga! Chyba sama siebie przeszłaś w tym "pomidorowym szaleństwie"...Jestem w szoku. Nawet nie domyślałam się,że jest tyle różnych odmian u nas dostępnych. A ta "Black zebra"...wygląda niesamowicie. Za rok będziesz ogrodnikiem "całą gębą" . Według mnie uprawa warzyw, a szczególnie pomidorów to wyższy poziom niż uprawa kwiatów. Ja tylko ( pod Waszym ) wpływem skuszę się na krzak lub dwa koktajlowych. Czy myślisz, że mogę je posadzić gdzieś między truskawkami? Nie będą sobie przeszkadzały? Sadzonki kupię gdzieś na rynku, bo dla takiej ilości nie opłaca się kupować nasion. Mój Tato śp. był "pomidorowy". Rodzice na działce mieli czasem i po 100 krzaków...Do dziś pamiętam te parapety zawalone sadzonkami...Bardzo się denerwował jak tłumaczyłam Mu, że trzeba obrywać wilki. Miał żal, że chcę Go pozbawić części plonu Życzę Ci z całego serca długiego i słonecznego lata byś miała "klęskę pomidorowego urodzaju"
Chciałam się pochwalić, że "coś" drgnęło w sprawie mojej altanki. Choć w portfelu prześwity Mój M wykazał sam z siebie dobra wolę i zaczął przeglądać projekty. Wspólnie wybraliśmy jeden - najbardziej zbliżony do moich wyobrażeń. Teraz jest na etapie szczegółowego planu działania - On lubi mieć plan na piśmie - liczenia ilości potrzebnych materiałów i liczenia kosztów. Jestem trochę zaskoczona, ale zadowolona . N.ie piszę z rozmysłem, że szczęśliwa, bo od planu do altanki droga jeszcze daleka

Post

Data: Sro Sie 22 17:11 GMT 2007

Na niecałych dwóch ha sadzisz późną kapustę, żniwa masz ok. 1 listopada i tylko liczysz kasę. Pamiętaj, że na takim areale tylko uprawa warzyw jest opłacalna i co byś nie zasiał nigdy nie dołożysz, oczywiście wzyustko trzeba robić z głową, żeby nie przeinwestować.

Post

Data: Nie 03 Maj 2009 21:13

Mi właśnie najbardziej podoba się uprawa warzyw tą metodą ze względów estetycznych. Wygląda to przede wszystkich ładnie i "czysto" co w ogródku przydomowym wyglądało by fajnie. A nie każda normalna grządka wygląda dobrze, szczególnie gdy ma się niewielki ogród a chciałoby się mieć też troszkę swoich warzyw i nie szpecić tym ogrodu.

Post

Data: Sro 31 Gru 2008 22:45

Stosowną lekturą w zakresie uprawy i zmianowania warzyw pod osłonami jest książka
pod redakcją Mariana Orłowskiego i Eugeniusza Kołoty
Uprawa Warzyw 1999. Brassica. strony 289-353.

Post

Data: 21:04, 18 Cze '08

Powiem wprost - wasze problemy są sztuczne. Zastanawiacie się, czy dać sobie urżnąć nogę czy rękę. Przywiązani do tzw. Tradycyjnej Kuchni sami się mordujecie, ale uwagę nakierowujecie na to czy owoce były pryskane lub czy twarożek nie jest zbyt chemiczny, bo data ważności długa. DATA WAŻNOŚCI?
Nie dyskutujcie, które mięso ma mniej E - po prostu go nie jedzcie. Nie ma żadnego "mniejszego zła", jest tylko słabość i siła. Moim zdaniem, wybieranie słodzików "ekologicznych" to słabość. Jedzenie mięsa to słabość. Ale najważniejsze: kupowanie jedzenia w sklepie to słabość. A ja chcę być silny! Co zatem jest nie tak?
KUPUJEMY jabłko które nie rosło dla nas, ba, ono w ogóle nie rosło dla człowieka. One rosło dla pieniędzy. Co dobrego może z niego być?
KUPUJEMY gotowe, przetworzone pokarmy, czyli zniszczone, zdegenerowane szczątki roślin, względnie zwierząt.
ZASPOKOKAJAMY popędy w sposób uwłaczający istotom ludzkim - jedząc jakieś pomyje które nie mają prawa istnieć w przyrodzie - batoniki, cole, chipsy - co jeszcze?

Widzę, że forumowicze dbają o siebie bardziej niż przeciętniaki. Na przykład Pan Sikorski KUPUJE chlebek razowy(ale nie wie czy z barwnikami), Iris wycina tłuszcz i skórę ze SKLEPOWEGO mięsa, sasquatch je "normalne jedzenie" (chętnie się dowiem co uważa za takowe ;]), ale z kolei u mamusi pożarł klopsiki ze słoika. Tańcząca natomiast poleca uzależniać regulację termiczną organizmu od rozgrzewających przypraw, z których dwie nie rosną w naszej strefie klimatycznej.

Sasquatch w jednym z postów zmierzał w dobrym kierunku - własna uprawa roślin. Ale na balkonie? Truskawki? Ziemia doniczkowa nie pozwala na rozwinięcie korzeni, na stworzenie pełnowartościowego pokarmu.

Czy nie można SAMODZIELNIE wypiec sobie chlebka na zakwasie? Nie wiele roboty, a jaka radość, nawet gdy wyjdzie zakalec.
Czy nie można jeść surowych warzyw i owoców, zamiast je przypalać, dusić i piec?
Czy nie można posiać na działce u babci rzędu marchewek? Czy ciężko jest odłożyć parę tysięcy na własne kilka arów?
Czy nie można spróbować smaku pojedynczych produktów, zamiast tworzyć wymyślne, niestrawne mieszanki?
MOŻNA!

Post

Data: 17:59, 24 Paź '08

ALARM!
Szykują nam zakaz na naturalną medycynę i naturalną produkcję żywności

Unia Europejska 'gotuje' nam nowe dyrektywy zgodnie z którymi mieszkańcy Unii Europejskiej:

1) mają być pozbawieni możliwości korzystania z ziół i suplementów żywnościowych - sprzedaż ww. będzie nielegalna od 2009r.
2) od 2010 CAŁA żywność ma być napromieniowywana i szpikowana dodatkami i pestycydami
3) WSZYSTKIE zwierzęta (łącznie z hodowanymi ekologicznie) mają zażywać antybiotyki i hormony wzrostu.
4) a uprawa przydomowa warzyw i owoców ma być objęta specjalnymi zezwoleniami i nie będzie możliwa bez zezwolenia

TO WSZYSTKO OCZYWIŚCIE W TROSCE O NASZE ZDROWIE

Trzeba zebrać milion podpisów, by ogłosić unijne referendum.
> > http://www.eu-referendum.org/polski/petitions/natural_remedies.php
> >
> > Więcej informacji (jeśli ktoś może przetłumaczyć, to bardzo prosimy):
> > http://www.thebestofrawfood.com/codex-alimentarius.html
> > http://www.anhcampaign.org/campaigns/freedom-health-choice
> >
> > Pomóż kampanii przeciwko GMO - czytaj:
http://gmo.icppc.pl/index.php?id=30

Jak dla mnie to totalne skurwysyństwo. Zamierzają wprowadzic gen Terminator i przejąć tymi dyrektywami całą produkcję żywności, aby nikt nie mógł być niezależny od systemu. Oj szykuje się szykuje, bo ludziom berety pospadają gdy dowiedzą się o tym, ze głosujac na UE teraz dostaną po dupach.
Osobiście zagotowałem się aż zabulgotało.
Czy rozumiecie co to oznacza?
Koniecznie trzeba powstrzymać ten spisek przeciwko ludzkości i wolności.
Ciekawe co na to rolnicy, którzy nie zechcą kupować jednorocznego bezpłodnego zboża od firm produkujących genetycznie zmodyfikowane nasiona... w dodatku napromieniowane, sztucznie pędzone, kurewsko niezdrowe i krytycznie śmiercionośne.
Rozdawajcie to tylu ludziom ilu się da.

Post

Data: 20:27, 18 Paź '08

CytatCytat:


Zgodnie z projektowanymi zmianami przepisów unijnych, po 31 grudnia 2009 r.:
- cała żywność będzie napromieniowana i może - zawierając dodatki chemiczne oraz pestycydy - nadal być nazywana „żywnością ekologiczną”;
sprzedaż naturalnych witamin, suplementów mineralnych i ziół będzie NIELEGALNA, jak również wszelkie terapie naturalne stosujące te składniki;
wszystkie zwierzęta rzeźne BĘDĄ MUSIAŁY zażywać antybiotyki i hormony wzrostu (łącznie z hodowanymi ekologicznie!);
z czasem przydomowa uprawa własnych owoców i warzyw będzie objęta ścisłymi uregulowaniami i nie będzie możliwa bez zezwolenia;


Załóżmy, że w teorii spiskowej o NWO jest wiele prawdy. Albo, że szykuje nam się świat z podziałem na lepsze i gorsze kasty.

Jedną z metod może być świadome wyniszczenie części społeczeństw - jej degeneracja. Nie trzeba tego robić tylko przy pomocy wojen, bo może to prowadzić do niekontrolowanego zniszczenia środowiska naturalnego. A czyste środowisko będzie przecież potrzebne elitom. Powinno się w takim razie zdegenerować ludność nie niszcząc natury.

Degeneracja ludności na poziomie fizycznym nastąpi poprzez nieodpowiednią żywność i model żywienia się i styl życia, który sprzyja chorobom. W ten sposób kolejne pokolenia przeznaczone na zdegradowanie do poziomu "beta" staną się takimi w "naturalny" sposób. Wciąż będą mogli pracować pozostając niewolnikami swojej nędzy.
Dodatkowo pokieruje się medycyną tak, aby osłabiać odporność ludzi, zaburzać ich kod genetyczny, itp. poprzez leki z ubocznymi skutkami, tworzenie nowych wirusów, wywoływanie lokalnych epidemii.

Co wskazuje na takie działania? Np. to, że jest dużo hałasu o naturalne środowisko, czystą naturę i powietrze (np. ostatni projekt ograniczenia emisji CO2) - po to, aby natura pozostała jak najmniej skażona. Jednocześnie nie mówi się właśnie o innych rzeczach opisanych wyżej, które mają bezpośredni wpływ na ludzi.

Post

Data: Pią 31 Paź 2008 17:43

mieszkam w kujawsko-pomorskim. przeprowadzilam się na wies... do rodzicow meza ze wzgledu na gospodarstwo ktore nam przepisza. chce się czyms zajac. pomyslalam ze moze pomidory beda dobre... mamy duzo miejsca na to by postawic tunel.

mam pytanie czy ktos zajmuje się uprawa jakis warzyw - zeby je sprzedawac? co się najbardziej oplaca?

Post

Data: Sro 28 Sty 2009 11:00

a Ty Tomek zajmij się postami innych użytkowników byle nie w tak bezmyślny sposób...a jakby mi nie pasowało TE forum to nie potrzebowałbym Twojej rady odnośnie zmiany heheh...i nie gadaj mi tu głupot tylko zastanów się nad kontekstem wypowiedzi a nie piszesz co ci do głowy przyjdzie nie czytając chyba bo...tylko wtedy można napisać taką głupotę na jaką Ty się własnie wysiliłeś...widzę że to forum troszkę się zmieniło...teraz zamiast odpowiedzi w temacie... człowiek musi czytać wypociny ludzi, którzy muszą gdzieś odreagować frustracje, bądź szarość swojego żywota ujaskrawić pierdołami... po co piszecie mi pierdoły zamiast pomóc!!!!???? od czego jest to forum?!!!!!!!!!a najlepsze że moderator sam nie zajmuje się moderowaniem lub pomocą a wręcz przeciwnie sam rozwija konfliktowe okoliczności. moje pytanie dotyczło UPRAW WARZYWNICZYCH I NIE MA ZNACZENIA CZY MA ONA MIEJSCE NA DWÓCH METRACH ZAKICHANEGO OGRÓDKA CZY NA STU METRACH JAKIEJKOLWIEK ZIEMI!!!!Zapytałem o ziemniaki i kapuste na forum ogrodniczym w dziale warzyw więc o co Wam chodzi ludzie??????? nie znacie się na temacie to nie zabierajcie głosu i dajcie odpowiedzieć innym, ktorzy chętniej pomoga, a nie będą bili pianę w kółko jak ograniczeni intryganci...
szkoda czasu mi na takie dyskusje bezprzedmiotowe, więc jak nie macie nic sensownego do napisania to bawcie się w piaskownicę gdzies indziej, a nie w temacie moich upraw warzywniczych...co za ludzie...kiedyś tu można było się czegoś dowiedzieć a teraz widzę że można tu jedynie załatwić sobie okolicznośc jak na jakimś czacie dla gimnazjalistów. a przy odrobinie szczerych chęci i życzliwości moj wątek mógł się rozwinąć w konstruktywny sposób...bo zasady uprawy odnośnie nawożenia czy przedplonu itd to zasady ogólne i charakterystyczne zarówno dla upraw małych i dużych nie zadałem pytania o chów świń lub model traktoru ani w jaki sposób mam nim orać pole, bo może mój grunt pod tego ziemniaka traktuję jako większy ogródek i zamierzam go grabiami objechać...chyba że mój temat to już nie uprawa warzywnicza wtedy sprecyzujcie to w regulaminie forum jakiej wielkosci powinny być ogródki użytkowników a lub np. w wikipedii zaznaczcie nowe znaczenie uprawy warzywniczej z wykluczeniem takich ..mmm...np. ssaków jak ziemniak lub kapusta !!!! zapytałem tylko o ziemniaki i kapustę...czyli UPRAWY WARZYWNICZE...następnym razem zapytam o jedną cebulkę krokusa w doniczce lub jak zasadzić jedna główkę sałaty bo to widzę jest stosowniejsze...

Post

Data: Wto 10 Lut 2009 15:32

Dalo bardzo mi przyjemnie gościć Ciebie u mnie .Bartoszyce leżą przy rosyjskiej granicy ,większe miasto to Olsztyn.Uprawa warzyw zajmuję się jakies 10 lat i co roku ,popełniam mase błędów bo lubię eksperymentować ,nie zawsze z dobrym skutkiem .Uwielbiam pomidory ,i dla tego co roku staram się mieć jakieś ciekawe odmiany ,niekoniecznie dobre.Twój ogród jest bajeczny Taki poukładany.Pozdrawiam i zapraszam .Widoki rewelacja.

Post

Data: 20:43, 06 Mar '09

CytatCytat:

Plakaty są przede wszystkim nieczytelne, przeładowane informacją, nieprzemyślane pod względem odbiorcy (targetu), beznadziejnie wykonane edytorsko (technicznie i estetycznie). Tym samym bardziej odstręczają niż intrygują i zachęcają do zgłębiania zagadnienia.


Zgadzam się, chociaż uważam, że sporo informacji jest potrzebne, bo 95% ludzi pierwszy raz spotka się z tym tematem, samo hasło i grafika więc nie wystarczą. Moim zdaniem konieczne jest umieszczenie podstawowych założeń, które są na stronie www.stopcodex.pl czyli:
Codex Alimentarius - w Polsce wprowadzony jako Kodeks Żywnościowy - to zbiór zasad które powinny nas chronić a w rzeczywistości będą nas ograniczać i to wszystko jest planowane od 2010:
- cała żywność ma być napromieniowana i może zawierać dodatki chemiczne oraz pestycydy, będąc nadal nazywana „żywnością ekologiczną”
- wszystkie zwierzęta przeznaczone na mięso będą musiały zażywać antybiotyki i hormony wzrostu, łącznie z hodowanymi ekologicznie
- z czasem przydomowa uprawa własnych owoców i warzyw nie będzie możliwa bez zezwolenia
-sprzedaż naturalnych witamin, suplementów mineralnych i ziół ma być nielegalna, podobnie jak terapie naturalne stosujące te składniki.

Może zamiast zajmować się tematami "zastępczymi", które teraz królują na forum spróbujemy stworzyć mały plakat formatu A4 oraz ulotki np A6 przeznaczone do zabrania do kieszeni/torebki i zapoznanie się z tematem w domu.

Są w naszym gronie graficy, może coś zaproponują, tak aby każdy mógł wydrukować i rozpropagować. Już w którymś wątku związanym z tym tematem wspominałem, ze doskonałym miejscem są sklepy ze zdrową żywnością. Właściciele bardzo chętnie przyłączają się do dystrybucji. Ulotki po prostu leżą na ladzie obok kasy i klienci sami po nie sięgają niczym po wizytówki.

Razem z Codexem należy moim zdanie wspomnieć o GMO, czasu zostało niewiele a sprawa nie jest jeszcze do końca przegrana o czym świadczy fakt, że Austria i Węgry jednak sprawę wygrały, czyli można.

Uważam, że nie możemy poddawać się mówiąc, że i tak zrobią co chcą, że jest już za późno, ... bo nasze dzieci i wnuki nam tego nie wybaczą! A my będziemy mieć kaca moralnego, że nie zrobiliśmy wszystkiego aby temu zapobiec!

Post

Data: Sro 11 Lut 2009 21:32

GRZESIU- dziękuję za odwiedziny, nie znam żadnej nazwy odmiany róż które mamy w ogrodzie, a mamy ich kilkanaście odmian, po prostu wybieramy do sadzenia w ogrodzie ładne róże, nie przykładając znaczenia do nazwy.

IDO- dziękuję za odwiedziny, posiane odmiany pomidorów to , BARON, REMIZ, SŁONKA i BEKAS , wszystkie typu F1 oraz BAWOLE SERCA i MALINOWY OLBRZYM, wszystkie już wzeszły i ładnie rosną na parapecie okiennym.

MONS- dziękuję za odwiedziny, jak piszesz, masz 8 m kwadratowe na siew i sadzenie warzyw, obawiam się że na tak małej powierzchni nie zmieścisz DYNI, jedna sadzonka dyni zajmie Ci połowę powierzchni. Myślę że jako główne warzywa powinnaś wysiać marchew i pietruszkę, na przemian z cebulą( jeden rządek marchwi lub pietruszki i obok drugi rządek cebuli i znowu marchew i cebula), uprawa w taki sposób warzyw powoduje że rosnące marchew ma korzystny wpływ cebulę i odwrotnie. Problem mam z doradzeniem Ci siewu rzodkiewki, gdyż ja ją sieję tylko pod osłonami, gdyż liście rzodkiewki są atakowane przez owady , ja je zwie"pchełki" czarne połyskujące dł.2-3 mm owady, po obgryzieniu listków rzodkiewka nie ma już smaku, chcąc ją uprawiać na gruncie musisz je zwalczać. Siejąc marchew i pietruszkę dodaj do tych nasion , nasiona sałaty ( i rzodkiewki, jeżeli nie możesz jej posiać pod okryciem), wtedy sałata i rzodkiewka zejdą wcześniej, wyznaczą Ci rządki gdzie posiejesz marchew i pietruszkę ( długo trzeba czekać na wzejście tych nasion) i widząc wschodzącą sałatę możesz już plewić grządkę jeżeli Ci zarośnie. Gdy sałata zacznie Ci rosnąć przerwij ją( usuń ją) by obok siebie rosła tylko po jednej sadzonce sałaty. Po urośnięciu sałaty i odcięciu jej od korzenia( nie wyrywaj jej bo zniszczysz obok rosnące malutkie korzonki marchwi ,czy pietruszki) i i rzodkiewki( wyrywając rzodkiewkę zapewne zniszczysz rosnące obok rośliny- to też przemawia by jednak rzodkiewkę siać w innym miejscu), dalej marchewka i pietruszka będą rosły samodzielnie.

Po pierwszym plewieniu , gdy już widać będzie wschodzącą marchew i pietruszkę , możesz na całej powierzchnie zajmowanej przez marchew,pietruszkę i cebulę rozsiać koper, do następnego plewienia koper urośnie na tyle że go zauważysz przy plewieniu i zostawisz by rósł sobie dalej. W ten sposób gospodarując powierzchnią powinny Ci urosnąć ładne warzywa.

JOANNO- dziękuję za spacerki po naszym ogrodzie, mam nadzieję że Cie zbyt mocno ten spacer nie znudził, bo tych stron na Forum w ubiegłym roku się nazbierało. Dziękuję również za gratulacje z okazji wygrania styczniowego konkursu. Oglądając zdjęcia rosnących drzew , zrobione w odstępach czasu można zauważyć jak szybko rosną niektóre drzewa, tego się nie widzi z dnia na dzień, będąc w ogrodzie.

Dzisiaj kolejne zdjęcia z 2007 roku.

Post

Data: Sro 28 Sty 2009 16:39

CytatCytat:

a Ty Tomek zajmij się postami innych użytkowników byle nie w tak bezmyślny sposób...a jakby mi nie pasowało TE forum to nie potrzebowałbym Twojej rady odnośnie zmiany heheh...i nie gadaj mi tu głupot tylko zastanów się nad kontekstem wypowiedzi a nie piszesz co ci do głowy przyjdzie nie czytając chyba bo...tylko wtedy można napisać taką głupotę na jaką Ty się własnie wysiliłeś...widzę że to forum troszkę się zmieniło...teraz zamiast odpowiedzi w temacie... człowiek musi czytać wypociny ludzi, którzy muszą gdzieś odreagować frustracje, bądź szarość swojego żywota ujaskrawić pierdołami... po co piszecie mi pierdoły zamiast pomóc!!!!???? od czego jest to forum?!!!!!!!!!a najlepsze że moderator sam nie zajmuje się moderowaniem lub pomocą a wręcz przeciwnie sam rozwija konfliktowe okoliczności. moje pytanie dotyczło UPRAW WARZYWNICZYCH I NIE MA ZNACZENIA CZY MA ONA MIEJSCE NA DWÓCH METRACH ZAKICHANEGO OGRÓDKA CZY NA STU METRACH JAKIEJKOLWIEK ZIEMI!!!!Zapytałem o ziemniaki i kapuste na forum ogrodniczym w dziale warzyw więc o co Wam chodzi ludzie??????? nie znacie się na temacie to nie zabierajcie głosu i dajcie odpowiedzieć innym, ktorzy chętniej pomoga, a nie będą bili pianę w kółko jak ograniczeni intryganci...
szkoda czasu mi na takie dyskusje bezprzedmiotowe, więc jak nie macie nic sensownego do napisania to bawcie się w piaskownicę gdzies indziej, a nie w temacie moich upraw warzywniczych...co za ludzie...kiedyś tu można było się czegoś dowiedzieć a teraz widzę że można tu jedynie załatwić sobie okolicznośc jak na jakimś czacie dla gimnazjalistów. a przy odrobinie szczerych chęci i życzliwości moj wątek mógł się rozwinąć w konstruktywny sposób...bo zasady uprawy odnośnie nawożenia czy przedplonu itd to zasady ogólne i charakterystyczne zarówno dla upraw małych i dużych nie zadałem pytania o chów świń lub model traktoru ani w jaki sposób mam nim orać pole, bo może mój grunt pod tego ziemniaka traktuję jako większy ogródek i zamierzam go grabiami objechać...chyba że mój temat to już nie uprawa warzywnicza wtedy sprecyzujcie to w regulaminie forum jakiej wielkosci powinny być ogródki użytkowników a lub np. w wikipedii zaznaczcie nowe znaczenie uprawy warzywniczej z wykluczeniem takich ..mmm...np. ssaków jak ziemniak lub kapusta !!!! zapytałem tylko o ziemniaki i kapustę...czyli UPRAWY WARZYWNICZE...następnym razem zapytam o jedną cebulkę krokusa w doniczce lub jak zasadzić jedna główkę sałaty bo to widzę jest stosowniejsze...


Pierwszy raz od lat zacytowałam cały post forumowicza, w jednym kawałku. Dlaczego? Bo mnie zaskoczył.
Na szczęście "człowiek NIE musi czytać wypocin innych ludzi" więc proszę się nie dziwić, że tak niewielu forumowiczów odpisuje na pana pytania Boją się, że ich pan źle oceni na forum? Albo obrazi? Proszę spojrzeć na niebieski kolor wstawiony do cytatu.

Najpierw zajadły atak na kogoś, kto ma inne zdanie i ośmiela się je wypowiedzieć. Potem na forum, które się ponoć zmieniło na stokroć (?) gorsze (nie zauważyłam, ale brakuje mi inteligencji i pomyślunku, jak przeczytałam w innym poście). Potem atak na mnie osobiście (czy my się znamy???). Potem same inwektywy i chęć "przyłożenia na odlew" słowami uznawanymi za obelżywe, albo chociaż drobne złośliwostki, a nuż dotkną boleśnie, a autorowi zrobi się przez to lepiej. I co, lepiej panu? A dalej to już rzeczywiście nie zrozumiałam, bo ani to czytelne, ani zrozumiałe nie jest. Forma, drogi panie, nie tylko treść się liczy, forma także.

I to właśnie pozwoliłam sobie panu poddać pod osąd, kiedy poprosiłam o wyjaśnienie niedbale napisanego zdania. A pan się tylko zagotował I "forma" się panu zepsuła jeszcze bardziej, jeśli to w ogóle możliwe.

Nie oczekuję, że pan przeprosi kogokolwiek, nie mam takich złudzeń Mam jednak obowiązek pilnowania porządku i czytelności wątków i postów (właśnie dlatego forma jest ważna), mam więc obowiązek zaglądania do różnych wątków i nie jest to sianie konfliktów, tylko wyjaśnianie, pouczanie, porządkowanie treści, przenoszenie postów itp. czynności. Jeśli pan to odbiera inaczej, to jest mi przykro, ale takie są realia działania każdego forum.

NIE oczekuję też dyskusji na ten temat, nie ten temat, nie ten wątek, nie to miejsce.